jak funkcjonuje firma podczas epidemii

Żeglujemy, nabieramy szybkości, cieszymy się spokojem… a na horyzoncie burza.

Drugi wpis miał być pełen optymizmu i nadziei. Pierwsze miesiące statku o nazwie VELEO były naprawdę udane, oczywiście jak na rejs który dopiero się zaczął. Solidne wykonywanie swoich obowiązków, dynamiczne pozyskiwanie nowych Klientów dodało nam pewności siebie i pozwoliło z optymizmem patrzeć w przyszłość. W tym wpisie chcieliśmy powoli przybliżać Wam naszą pracę, uchylać rąbka naszego technicznego warsztatu, tak aby zainteresować i zaciekawić. Niestety nie do końca post taki będzie, ale może to i dobrze? W końcu biznes to dość niebezpieczne wody, przynoszące wiele niespodzianek i rzeczy nieprzewidywalnych.

Szerokie wody nam nie straszne, z nami nie musisz się niczego obawiać.

Jak to wygląda na dzień dzisiejszy? Radzimy sobie z różnymi problemami, zarówno technicznymi jak i natury biznesowej, wynikających z prozy prowadzenia firmy. Odnosimy wiele sukcesów, tych mniejszych i większych. Jesteśmy odpowiedzialnym zespołem, przygotowanym na naprawdę najróżniejsze scenariusze. Jesteśmy zaprawieni w bojach. Aż tu nagle na kursie kolizyjnym z nami znalazł się wróg którego w żadnym ze scenariuszy nie było, mianowicie koronawirus. Światowa pandemia choroby COVID-19. Skutki tej sytuacji każdy z nas może odczuć na własnej skórze. Ten wpis nie będzie o tym aby prawić morały jak się zachowywać, co robić, czego nie itp. O tych rzeczach zostało powiedziane naprawdę wiele i nie ma sensu ich powielanie… aczkolwiek z punktu widzenia widoczności naszej strony, może byłoby warto prawda? Trochę zmienić treści i lecieć na fali popularności 😊 Ten wpis będzie o luźnych przemyśleniach na temat obecnej sytuacji w kontekście naszego biznesu, firmy, Klientów.

Pierwsze przemyślenia odnośnie Pandemii i jej konsekwencji.

Pierwsze co naprawdę rzuca się w oczy to zwiększony ruch w sieci, logiczne, wiele osób zostało w domach, przez co mogą pozwolić sobie na znacznie aktywniejsze surfowanie. Nie od razu jednak prowadzi to do zwiększenia przychodów w sklepach internetowych, widać raczej niepewność, nikt nie chce wydawać środków którch za chwilę może potrzebować aby przetrwać kolejne tygodnie przymusowej przedłużonej kwarantanny.

Drugie spostrzeżenie, bardzo kruche jest życie biznesowe. Klienci którzy jeszcze parę miesięcy temu mówili że nie inwestują w to aby istnieć w sieci ponieważ mają aż „za dużo Klientów” i wręcz zmuszeni są do „wybierania zleceń”, dziś zastanawiają się poważnie nad zamknięciem firmy… i to tak naprawdę po kilku dniach obecnego stanu rzeczy.

Trzy. Informacja z samego rynku, tutaj pozwolę sobie na cytat „gdybym mógł cofnąć czas, zainwestowałbym cztery razy więcej w pozycjonowanie aby zwiększyć ilość klientów z internetu”. Okazuje się że w obecnej chwili bardzo duża część naszego życia, przeniosła się do sieci. Przykład? Ikea, z powodzeniem prowadzi sprzedaż internetową. Branża gastronomiczna, niektóre firmy żyją ponieważ prowadzą sprzedaż swoich dań z dowozem. Ten kto wcześniej nie zadbał odpowiednio o swoją widoczność w sieci, niestety teraz ma jeszcze większy problem…

Cztery. Wielcy… będą jeszcze więksi. Duże firmy, mimo problemów, inwestują obecnie jeszcze większe środki w marketing internetowy. Zdają sobie doskonale sprawę z tego że teraz mogą kierować swoje przekazy do znacznie większego grona potencjalnych odbiorców.

Nie będzie wirus pluł nam w twarz, nie damy się!

W mojej opinii nasi Klienci i my sami wyjdziemy z tej burzy, silniejsi. Wile zależy od naszego nastawienia, należy funkcjonować i konsekwentnie robić swoje.

Na zakończenie, życzę każdemu przedsiębiorcy aby ten zły czas minął jak najszybciej, abyśmy wszyscy mogli wrócić do swoich codziennych spraw, przede wszystkim zdrowi!